Biedronka nie jest gender?

Biedronka przygotowała katalog produktów, które można kupić na świąteczny prezent dla chłopca, dziewczynki, a nawet dla całej rodziny. Zrobił na mnie wrażenie – jest w nim sporo rzeczy, które mogłyby się znaleźć nawet pod moją choinką (a jak wiecie jestem może i biedna, ale wybredna), ale nie o tym piszę. O co więc chodzi? Jak zwykle o pieniądze. Chociaż tym razem pośrednio – bo nie cena prezentów z Biedry skłoniła mnie do wiekopomnego wskrzeszenia „wygodnieja”. Motywatorem stały się szufladki – czyli to jak dyskont widzi potrzeby, predyspozycje, a jeśli pójdziemy dalej, przyszłość i karierę chłopców oraz dziewczynek.

Żeby nie było – Biedronka jest moim kozłem ofiarnym, ofiarą własnej wszechobecności – stoi najbliżej mojego domu, więc najtrudniej mi o niej zapomnieć. Równie dobrze mogłabym pewnie pisać o innym dyskoncie, hipermarkecie, a nawet producencie moich ukochanych zabawek – klocków LEGO, który chłopcom oferuje zestawy wymagające większej kreatywności, niż przeznaczone dla dziewczynek różowe kawiarenki czy domki z paskudnymi lalkami (seria Friends – brrr!). Bohaterami tego wpisu uczynię jednak 2 biedrowe tablice.

Na pierwszy rzut oka marzenie – powierzchnia do rysowania kredą, flamastrami, klips do przypinania papieru, magnesiki i inne akcesoria na poręcznej półeczce. Przeszła testy renomowanej instytucji, cena też, od biedy (a nawet od biedry) do zaakceptowania.

Biedronka prezenty dla dziewczynki tablica

Drugi rzut oka wywołuje we mnie jednak bunt. Znaczna część (jakaś 1/6) tablicy zajęta jest przez fabryczny nadruk. Pal licho jego szpetotę, myślę sobie (to kwestia gustu, a obrazek może mieć walor edukacyjny – przedstawia, według mnie, kobietę lekkich obyczajów, która próbuje właśnie wstać, po tym jak upadła na swoich monstrualnych koturnach – „tak córciu, pani teraz cierpi, bo nie chciała nosić wygodnych bucików, a zamiast soczku piła niezdrowe napoje”). Najgorsze, że w ten sposób dziecko nie będzie mogło wykorzystać całej powierzchni tablicy.

Ale, ale! Może wersja dla chłopców jest pusta? – Szybko kartkuję broszurę, żeby trafić do części odpowiedniej części katalogu. I tu, mimo hitchcocowskiego trzęsienienia ziemi sprzed chwili, napięcie rośnie – trzymajcie się kochani, albo może lepiej przestańcie czytać – ciśnienie mi skacze, dziecko w brzuchu kopie z całej siły (nie, nie zjadłam żadnego berbecia we wzburzeniu, tu akurat Biedra jest niewinna), bo widzę… Ha!  Jak myślicie? Pudło – nie ma nadruku przedstawiającego żula leżącego w rowie, który pomógłby przekonać młodzieńca o zgubności nałogów. Są cyferki, a na dole dyskretny pasek kojarzący się z formułą 1.

Biedronka katalog prezentów

Pewnie, nie dość, że dla dziewczynki wzorem ma być (jak by to ładnie ująć, żeby nie obrazić przedstawicielek żadnego z zawodów?) długonoga panna ubrana nieadekwatnie do obecnej pory roku, a dla chłopców kierowca wyścigówki, albo pogromca liczb (tak interpretuję górny nadruk) to jeszcze chłopiec ma znacznie większą swobodę twórczą – w kadr nie wchodzą mu gotowce, na jego tablicy są one rozsądniej rozmieszczone! Oburzące, jak powiedziałby zapewne mój idol, a może nawet fan – Igor od Morświna. Brak mi słów. Dlatego wybaczcie i dalej interpretujcie proszę sami.

Reklamy