Pozdrowienia z Wielkopolski – FOTORELACJA

Poznań to jedno z miejsc, do których chętnie bym się przeprowadziła (nie żebym chciała uciec z Warszawy –  przeprowadzki są po prostu częścią mojego życia i nie zamierzam poprzestać na 10).

Spacerowałbym sobie wtedy po Śródce, spoglądałabym z mostu na budowę i cieszyła się, że Interaktywne Centrum Ostrowa Tumskiego (ICHOT)

Spacerowałbym sobie wtedy po Śródce, spoglądałabym z mostu na budowę Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego (ICHOT) i cieszyła się, że powstaje ono dla mnie (poznaniaków) a nie dla obcych (tablica na budowie wyraźnie informuje dla kogo jest budowane).

Czasem wstępowałabym do kameralnej knajpki, na oranżadę i lekturę - np. bardzo pouczającej książeczki pod tytułem "Dekoracja okolicznościowa świetlicy".

Czasem wstępowałabym do kameralnej knajpki, na oranżadę i lekturę – np. bardzo pouczającej książeczki z lat 50. pod tytułem „Dekoracja okolicznościowa świetlicy”.

Uczyłabym się z niej tego

Uczyłabym się z niej tego

i owego, czyli np. jak z niewielkiej ilości krepiny, kartonu i kilku listewek, wyczarować dekorację na każdą okazję - od rocznicy rewolucji październikowej, do inauguracji akcji żniwnej.

i owego, czyli np. jak z niewielkiej ilości krepiny, kartonu, kilku listewek i słomy wyczarować dekorację na każdą okazję – od rocznicy rewolucji październikowej, do inauguracji akcji żniwnej.

Mogłabym zamieszkać na skłocie...

Mogłabym zamieszkać na skłocie…

albo jeszcze lepiej, u Borejków w kamienicy przy Rooosevelta 5.

…albo jeszcze lepiej, u Borejków, w kamienicy przy Rooosevelta 5.

Zachwycałabym się secesyjnymi detalami

Zachwycałabym się starym budownictwem, secesyjnymi detalami i wściekała z powodu szpecących reklam,

chaos architektoniczny

chaosu architektoniczno-urbanistycznego

i turbotermomodernizacji

i turbotermomodernizacji

Żeby się odstresować jeździłabym na wieś.

Żeby się odstresować jeździłabym na wieś.

cieszyłabym się widokami

Cieszyłabym się widokami

i, o zgrozo, była świadkiem barbarzyństwa w Rogalinie (bojkot nikczemnej restauracji!)

i, o zgrozo, obserwowałabym barbarzyństwo w Rogalinie (bojkot nikczemnej restauracji!), przez które odechciewałoby mi się wsi.

Wróciłabym do miejskiego barbarzyństwa. Które szpeci podobnie, ale chyba jednak boli mniej.

Wracałabym wtedy do miejskiego barbarzyństwa, które szpeci podobnie, ale chyba jednak mniej boli.

Advertisements