„Czas wolny” w Zachęcie zachwyca i… rozczarowuje

Na zdjęciu: fotografia Romualda Broniarka

Na zdjęciu: fotografia Romualda Broniarka

To kolejna wystawa fotografii z czasów PRL w tym roku. Tym razem prezentowane są zdjęcia Romualda Broniarka, Aleksandra Jałosińskiego, Bogdana Łopieńskiego, Jana Morka, Wojciecha Plewińskiego i Tadeusza Rolke.

Wystawa budzi kontrowersje – że temat oklepany, że to ślepe podążanie za modą na obrazki z peerelu, że pójście na łatwiznę, że za mało współczesna, a nawet, że za mało „sztuczna”, tzn. nie mająca zbyt wiele wspólnego ze sztuką przez duże „S”, jaka powinna być pokazywana w „Zachęcie”. I co?

I nic. Warto ją zobaczyć. Po co? Żeby się zachwycić, dowiedzieć więcej o życiu w tamtych czasach, a na koniec… rozczarować. Dlaczego? Bo:

„Temat oklepany i modny” – no fakt, o PRL-u i wypoczynku mówi się dużo. Ja też o tym piszę. Jednak większości tych zdjęć wcześniej nie widziałam, a nawet jeśli? – są tak dobre, że z przyjemnością patrzę na nie znowu.

„Pójście na łatwiznę” – pewnie tak. Usprawiedliwiam jednak „Zachętę” ze względu na prowadzony tam właśnie remont. Kiedy u mnie w domu słychać głównie wiertarki, których jednocześnie nie sposób zobaczyć ze względu na wszechobecny pył, też nie mam ochoty tworzyć obok wykwintnej wielodaniowej uczty.

„Sztuka za mało współczesna jak na „Zachętę”” – może być. Ale czy to pierwszy raz? Nie.

„To nie jest prawdziwa sztuka” – no cóż, mi się podoba – powiem, jak pani, wynajmująca nadmorską kwaterę, kiedy dzwoniąc spytałam o wystrój (pensjonacik nie ma strony internetowej). Na miejscu okazało się, że oznacza to meble Bodzio i marmurkową terakotę. 😉 Nie miejcie do mnie pretensji – powszechnie wiadomo, że nie znam się na sztuce.

Zastanawiacie się, dlaczego wystawa rozczarowuje? Zajmuje tylko parter „Zachęty”, czyt. zdjęć jest za mało. Przynajmniej na mój wilczy apetyt. Ale nie narzekam, bo jak się pewnie domyślacie, oglądałam te fotografie w czwartek, czyli dzień, kiedy wstęp jest darmowy. Stosunek jakości do ceny jest więc i tak korzystny jak rzadko.

To nie modelki!

Trochę mody i… propagandy.

Reklamy