Jak odetchnąć od upału i jednocześnie zaliczyć atrakcję kulturalną?

A do tego zobaczyć coś, co prawdopodobnie zniknie lada chwila? Mam dla Was receptę z terminem ważności do 20 lipca: wystawa Konrada Pustoły „Uzdrowisko” w jednym z domków fińskich na warszawskim Jazdowie*.

Z zewnątrz domek wygląda tak sobie...

Z zewnątrz domek wygląda tak sobie…


Wystawa jest równie kameralna, co fiński domek, w którym można ją oglądać, czyli idealnie nadaje się na upał – nie zdążycie się zmęczyć, a nawet jeśli, przyjemny ogródek wokół domu idealnie nadaje się na odpoczynek.

Widok z okna. Kto się kładzie na hamaczek?

Widok z okna. Kto na hamak?

Czy zdjęcia są dobre ocenicie sami, ale jeśli interesujecie się architekturą, społeczeństwem i lubicie patrzeć na miejsca wypoczynku powinno się Wam spodobać.

Dla mnie największą atrakcją była możliwość obejrzenia wnętrza domku fińskiego. Akurat ten egzemplarz został rozbudowany przez najemców (jak wiele innych). Dzięki temu ma dodatkowe mieszkanko na piętrze, a Wy możecie spojrzeć na okolicę z góry.

To co? Udanych wakacji w zieleni!?

* osiedle składa się z 25 drewnianych domków. Postawiono je w 1945 roku (to część reparacji wojennych Finlandii dla ZSRR). Władało nimi wtedy Biuro Odbudowy Stolicy BOS. Teoretycznie osiedle miało zniknąć po 5 latach. Jednak jak przystało na prowizorkę przetrwało do dzisiaj. Niestety, prawdopodobnie w przeciwieństwie do innych prowizorek, które są paskudne, niedługo zniknie.

PS Dokładny adres domku z wystawą to ul. Jazdów 5a/4.

Parter

Parter

Kominek? Dziękuję ;)

Kominek? Dziękuję 😉

Jak widać - poddasze.

Jak widać – poddasze.

???????????????????????????????

Advertisements