Piżama zamiast kostiumu i szproty zamiast nawozu

– czyli ciekawostki o wakacjach z książki „Przedwojenne wybrzeże. Najpiękniejsze fotografie”.

Częścią przygotowań do sezonu letniego były akcje sadzenia trawy na wydmach. Zdjęcie pochodzi z książki.

Częścią przygotowań do sezonu letniego były akcje sadzenia trawy na wydmach. Zdjęcie pochodzi z książki.

Wpadłam w nałóg – kiedy tylko nie pracuję, myślę i czytam o wakacjach. Może ze względu na pogodę, a może przez to, że ostatnio ok. 4 godzin dziennie spędzam w pociągu lub na peronie (utrudnienia związane z budową stacji Ursus Niedźwiadek i nie wiadomo czym jeszcze).

Akurat w albumie o przedwojennym polskim wybrzeżu tekstu jest niewiele, ale nie brak ciekawostek. W dzisiejszych czasach, kiedy szansa, że w nadmorskiej smażalni, na naszą plastikową tackę trafi rybka z porannego bałtyckiego połowu jest minimalna, informacja, że kiedyś poławiano tak duże ilości szprotów, że nie dało się ich sprzedać i przejeść, może szokować. Podobno podaż była tak wysoka, a cena tak niska, że rolnikom opłacało się kupować ryby do nawożenia upraw.

Kolejna fotografia z albumu "Przedwojenne wybrzeże..."

Kolejna fotografia z albumu „Przedwojenne wybrzeże…”

Na zdjęciach wyraźnie widać, że przedwojenne życie było prostsze niż dzisiejsze. Przed wyjazdem nad morze wystarczyło spakować szlafrok lub piżamę i można było ruszać na plażę.  Nie trzeba było latać po centrach handlowych w poszukiwaniu kostiumu kąpielowego. Nie traciło się czasu i nerwów na zakupy w internecie, co przydarzyło mi się w piątek. Zachwyciła mnie koszulka ze sklepu „Pan tu nie stał” – kiedy wreszcie przełamałam skąpstwo, a kosztowała 59 zł, okazało się, że nie ma i nie będzie  już mojego rozmiaru, że zostały same elki i ikselki. Co za zawód! Zrozumiałam jak koszmarne musiało być życie w PRL-u – stoisz w kolejce, czekasz, wreszcie rzucili towar. Patrzysz, jak inni kupują to, ale dla Ciebie już nie starcza, albo bierzesz to co dają, albo nic… Nie to co przed wojną!

Karwia. Na innych zdjęciach z tego kurortu widać rozbudowaną infrastrukturę plażową

Karwia. Na innych zdjęciach z tego kurortu widać rozbudowaną infrastrukturę plażową

A wreszcie, przed wojną nawet Karwia i Jastrzębia Góra były podobno piękne. Na plaży eleganckie przebieralnie. W miasteczkach lekka i elegancka letniskowa architektura, a nie kolosalne kanarkowe „klocki” z pustaków i obrzydliwe, wielkoformatowe reklamy. A do tego – wygodna promenada nadmorska. Żyć, nie umierać.

Więcej ciekawostek o wakacjach w międzywojniu i o tym jak wypoczywa się dziś:

obietnice właścicieli pensjonatów

pensjonatowa „architektura wnętrz”

 

 

Reklamy