Wystrój i umeblowanie pensjonatów – to lubię!

Odliczasz czas do letniego urlopu? W końcu po ciężkiej pracy nie ma to jak morze, góry, jeziora czy lasy. Rujnujesz się na pokój w pensjonacie albo w gospodarstwie agroturystycznym. Potem od spania na zdezelowanej wersalce bolą Cię plecy a skóra swędzi od poliestrowej pościeli. Mimo, że leje jak z cebra, godzinami spacerujesz po plaży albo zaszywasz się pod trochę już przeciekającym namiotem śmierdzącej starym olejem smażalni. W końcu lepsze to, niż siedzenie w ciasnym, koszmarnie urządzonym pokoju.

A może właśnie taki wystrój pensjonatowych wnętrz lubimy? Przecież inaczej nie rujnowalibyśmy się na takie wakacje. A właściciele nadmorskich czy mazurskich przybytków coś by w nich zmienili?

Co lubimy?

Po spędzeniu kilkudziesięciu minut na przeglądaniu ofert wynajmu kwater i przypomnieniu sobie zeszłorocznego pukania do niezliczonych pensjonatów w poszukiwaniu znośnego lokum dochodzę do wniosku, że tym co nas przyciąga jest:

W kategorii do ok. 50 zł za os. w sezonie:

Na co będziesz patrzeć na wakacjach nad Bałtykiem?

Na co będziesz patrzeć na wakacjach nad Bałtykiem?

zielone, żółte, pomarańczowe lub różowe ściany, ozdobione reprodukcją z martwą naturą lub „świętym” obrazem, stare dywany w odcieniach buro-czerwonych, stare szafy, wersalki (obowiązkowo nakryte kocykiem z kotem, koniem, pieskami itp.) stare tapczany, stolik przykryty ceratą lub poliestrową serwetką/ obrusem plamoodpornym + plastikowe podkładki pod talerze, zasłony i firanki jak w bloku u babci. Telewizor-grzmot stoi na stole lub małej szafce nocnej. Każdy mebel oczywiście z innej parafii. W pokojach kilkuosobowych na każdym łóżku inna pościel – najczęściej z kory – bawełnianej lub poliestrowej. Dzięki przeszklonym drzwiom widzisz czy łazienka, którą dzielisz z całym piętrem jest akurat wolna. Po zmroku nie musisz zapalać światła – wystarczy Ci świetlna symfonia zza drzwi – sąsiedzi z lewej oglądają telewizję przy zgaszonym świetle, z prawej włączyli wszystkie możliwe lampy. Dzieci tych z naprzeciwka celują w Twoje drzwi czerwonym laserem. Przedpokój, klatka schodowa i niektóre pokoje są obite boazerią, a na podłodze wykładziny dywanowe, linoleum lub parkiet – czyli masz szczęście – akustyka jest lepsza niż w pensjonatach z kategorii od 50 do 120 zł za noc.

Kategoria 50-120 zł za os. w sezonie:

Te częściej urządzone są „nowocześnie” lub „na bogato”. Co to znaczy? Na podłodze terakota lub panele drewnopodobne. Na ścianach gładź lub tynki strukturalne. Reprodukcje lub pejzaże w stylu jeleń na rykowisku lub żaglowiec na morzu, czasem abstrakcja. Do palety barw z niższej kategorii dochodzi fiolet i beż. Meble w stylu „Bodzio”. Tapicerowane pokryte sztuczną skórą (w kolorach białym, ecru, czarnym lub granatowym). Nowa wersalka, narożnik, rozkładana sofa lub łóżko. Zwłaszcza te w stylu minimalistycznym są mało wygodne. Drewnopodobne szafy, szafeczki i półki. Płaski telewizor. W pokoju bywa też mała lodówka. Drzwi raczej nie są przeszklone. Akustyka jest jednak fatalna – słyszysz każdy dźwięk z korytarza i od sąsiadów. Drzwi do łazienki (przeważnie już przy pokoju) często nie mają wywietrznika, przez co w środku zalatuje pleśnią.

Kategoria powyżej 120 zł za os. za noc w sezonie:

Wybaczcie, tę akurat sobie odpuściłam – zachęcam Cię do własnych odkryć!

Obie opisane kategorie:

Za mało wieszaczków na ręczniki/ ubranie do przebrania w łazience. Brak papieru toaletowego – niby drobiazg, a denerwuje – dlaczego do diabła, właściciel pensjonatu nie może wkalkulować tego wydatku w horrendalną (zwłaszcza w stosunku do warunków) opłatę!? Naprawdę znam lepsze zajęcia na urlopie niż negocjacje ze sprzedawczynią, żeby sprzedała jedną rolkę, a nie 8. Brak sznurków na suszenie prania/ kostiumów/ ręczników i klamerek do bielizny. Brak szmaty do podłogi (o dziwo, w łazience czasem się przydaje, zwłaszcza jeśli zamiast kabiny prysznicowej jest zasłonka), brak lampek do czytania („nocne” są najczęściej za słabe), brak moskitiery w oknach (zwłaszcza w miejscach opanowanych przez komary) – widać siatka za kilkanaście złotych to za duży wydatek. Niska ława + fotele zamiast stolika i krzeseł, na których dałoby się normalnie jeść. Brak zmiotki czy odkurzacza, który można byłoby pożyczyć. Brak ogólnodostępnej mikrofalówki, czy kuchenki, na której można byłoby coś podgrzać.

To ile dni zostało do tych wakacji?

Reklamy