Idealna biblioteka

Biblioteka w Amsterdamie (OPA) .Strefa dla dzieci

Biblioteka w Amsterdamie (OBA). Strefa dla dzieci

Zawsze chodziłam na warszawskie targi książki. W tym roku nie poszłam. Moje regały na książki pękają w szwach, mam coraz mniej czasu na czytanie, do tego problemy komunikacyjne, no i ograniczenia finansowe (książki na targach są często droższe niż w księgarniach internetowych, poza tym dochodzi koszt biletu wstępu). Dlatego postanowiłam korzystać z bibliotek. Niestety, większość mnie do tego nie zachęca.

Jesteśmy dumni z BUW-u, z Przystanku książka na Ochocie czy Poliglotki na Woli. Nie namawiam, żeby zacząć na nie narzekać – to nasza pierwsza liga. Dlaczego by ich jednak nie ulepszyć? Jak to zrobić? Jaka powinna być biblioteka, żeby przyciągała ludzi?

1. Księgozbiór. Wiadomo, czytelnicy chcą nowości. Mi najbardziej brakuje obcojęzycznych audiobooków oraz książek o architekturze, sztuce, kulturze i Warszawie, również katalogów wystaw, np. teraz bezskutecznie szukam w bibliotekach książki Mister Warszawy. Architektura mieszkaniowa lat 60. w Warszawie, wydanej przez Raster. 

2. Dostępność. W trzech aspektach. Pierwszy to godziny otwarcia. Zdaję sobie sprawę, że nie każda lokalna biblioteka może być czynna 24 godziny na dobę, jak uniwersytecka w Konstancji. Dla osób, które pracują do 17 i dojeżdżają do pracy, minimum są godziny 7-19. Przy czym czytelnia, powinna być otwarta dłużej – np. do 21-22.  Drugi aspekt to wolny dostęp do książek – na szczęście w większości naszych bibliotek to standard. Trzeci – równe traktowanie czytelników. Jako osoba mieszkająca poza stolicą w wielu warszawskich bibliotekach musiałam płacić wysoką kaucję za każdą wypożyczaną książkę. Często uniemożliwiało mi to korzystanie z biblioteki. Szkoda też, że w BUW-ie mogą wypożyczać tylko studenci UW. Chciałabym, żeby to się zmieniło.

3. Ilość książek, które można wypożyczyć. Teraz raczej nie przeszkadzają mi ograniczenia ilości książek które można wypożyczyć. Ale kiedy byłam studentką, żeby skompletować książki potrzebne do napisania pracy musiałam czasem obejść kilka bibliotek, mimo że wszystkie były dostępne w jednej. Szok przeżyłam na stypendium w Konstancji. Kiedy zapytałam bibliotekarkę ile tytułów mogę wypożyczyć, spojrzała na mnie jak na idiotkę i powiedziała – A skąd ja mogę wiedzieć, ile pani potrzebuje!? – Potrzebowałam wtedy chyba 7, czy 8. Gdybym jednak chciała 30, też nie byłoby problemu. Poza tym, że nie zmieściłyby się do mojego rowerowego koszyka.

4. Wnętrze biblioteki. Należę do osób, które nie lubią korzystać z czytelni. Poza tym najwięcej przyjemności sprawia mi czytanie na leżąco, ewentualnie w fotelu. Dlatego idealne są dla mnie biblioteki, w których z książką można się położyć na leżance albo zatopić w miękkim fotelu, a jeśli zabraknie miejsc, obsługa nie będzie miała nic przeciwko czytaniu na podłodze. Gdzie panują takie warunki? Na przykład na Uniwersytecie w Konstancji i w Openbare Bibliotheek Amsterdam (OBA).

Jedna z wielu "leżanek" w OBA w Amsterdamie

Jedna z wielu „leżanek” w OBA w Amsterdamie

5. Program biblioteki. Lubię jeśli biblioteka oferuje coś poza książkami. Miło buszować między półkami, kiedy w tle słuchać zachwycone dzieciaki albo starsze panie, które uczą się francuskiego na darmowych zajęciach. Czuję wtedy energię i życie, nawet jeśli stoję miedzy starymi regałami z płyty wiórowej zapełnionymi rozpadającymi się, zakurzonymi książkami.

Dzieło sztuki w bibliotece (OBA Amsterdam)

Dzieło sztuki w bibliotece (OBA Amsterdam)

6. Opłaty za korzystanie z biblioteki. Nie lubię płacić. Jeśli jednak dzięki wprowadzeniu opłat mogłabym wypożyczać książki Domu Spotkań z Historią, wydawnictwa Karakter, Bęc Zmiany, muzeów sztuki, politechnik (na temat budownictwa i architektury), czasopism takich jak „Książki”, „Architektura”, „2+3 D”, nie miałabym nic przeciwko opłacie. Żeby było sprawiedliwie wysokość opłaty powinna być jakimś niewielkim procentem dochodu. Może dałoby się to załatwić za pomocą PIT-a? Tak jak przy 1% wskazywalibyśmy konkretną bibliotekę, która powinna dostać nasze pieniądze (to byłaby dodatkowa opłata doliczona do podatku). Niezainteresowani korzystaniem z bibliotek nie musieliby płacić, gdyby jednak zdecydowali się wypożyczyć jakąś książkę kosztowałoby ich to trochę więcej. Osoby, których miesięczny dochód jest niższy niż np. 1000 zł brutto nie płaciłyby nic.

Wnętrze OBA w Amsterdamie

Wnętrze OBA w Amsterdamie

7. Architektura i lokalizacja. Biblioteki powinny być zlokalizowany przy węzłach przesiadkowych. W małych miasteczkach sypialniach, jak najbliżej dworca kolejowego (ułatwienie dla dojeżdżających do pracy, a może nawet coś w rodzaju wyjątkowej poczekalni). Najlepiej w specjalnie zaprojektowanych, dostosowanych do potrzeb czytelników budynkach, wyposażonych m.in. w automaty do zwracania książek nawet po godzinach pracy biblioteki, szatnie/szafki na rzeczy czytelników. Przydałaby się restauracja. Taka biblioteka mogłaby się stać wizytówką miasta, miejscem, które odwiedzają również turyści choćby po to, aby coś zjeść i zobaczyć panoramę miasta. Zobacz jak to wygląda w Amsterdamie: http://www.nowyebib.info/2009/103/a.php?helis

Widok z tarasu OBA w Amsterdamie

Widok z tarasu OBA w Amsterdamie

Co z tego chciałbyś przenieść do swojej biblioteki? Co jeszcze by się przydało?

Reklamy