Balviten – koszmar zakupów

Firma, której nie zależy na kliencie

Firma, której nie zależy na kliencie

Chyba jeszcze żadne zakupy nie kosztowały mnie tyle czasu i nerwów, co te w sklepie internetowym Balvitenu.

Firma Balviten produkuje dobry chleb bezglutenowy. Niestety, Królewski, który posmakował mi najbardziej, jest niedostępny w mojej okolicy. Ponad miesiąc temu (8. marca 2013), w sklepie internetowym Balviten zamówiłam więc zapas chleba i przy okazji kilka innych produktów.

Kiedy po kilku dniach odebrałam paczkę (wybrałam dostawę do paczkomatu) okazało się, że dostałam co innego niż zamówiłam. W środę, 13 marca, napisałam więc do firmy maila z prośbą o naprawienie błędu.

Następnego dnia, 14. marca, otrzymałam odpowiedź: Przepraszamy za pomyłkę, w dniu dzisiejszym wysyłamy Pani brakujący towar. W dniu jutrzejszym kurier odbierze również od Pani niezamawiany sos Orgran. (proszę o przygotowanie go do wysyłki). Myślałam, że wszystko jest załatwione. Myliłam się.

W poniedziałek, 18 marca, wysłałam do firmy wiadomość: Ponieważ kurier się nie pojawił (ani w piątek, ani dziś) proszę o informację, kiedy mogę się spodziewać rozwiązania sprawy. Byłam już zła – licząc, że zadzwoni kurier, przez cały czas nosiłam przy sobie paczkę do oddania.

We wtorek, 19 marca, firma odpowiedziała: Towar został wysłany 14.03 jest w doręczeniu w dniu dzisiejszym. (Kurier
podobno (sic!) był 15.03 ale nie zastał nikogo w momencie doręczenia). Zaproponowano mi też śledzenie losów przesyłki.

Tego samego dnia odpowiedziałam: oczekuję na to, że kurier umówi się na przekazanie przesyłki o konkretnej porze, ponieważ w ciągu dnia nie ma mnie w domu. Dziwi mnie, że kurier w ogóle się ze mną nie kontaktował. Z góry dziękuję za uwzględnienie moich uwag.

W środę, 20. marca, dostałam odpowiedź: Kurier był w dniu wczorajszym u Pani ale w momencie doręczenia nikogo nie
zastał. (Kurier nie ma obowiązku kontaktu przed doręczeniem ponieważ posiada tylko telefon prywatny). Możliwe godziny doręczenia to 10:00-16:00. Proszę o informację kiedy będzie ktoś w tych godzinach w miejscu doręczenia lub jeżeli Pani się zgodzi możemy to wysłać listem pocztowym. No cóż, gdybym w tych godzinach siedziała w domu nie wybrałabym paczkomatu jako sposobu dostawy.

Tego samego dnia odpowiedziałam: niestety w tych godzinach kurier nie zastanie nikogo w domu. Mogę się zgodzić na przesłanie właściwego produktu pocztą/paczkomatem. Tylko co w takim razie z produktem, którego nie zamawiałam, a ze względu na Państwa błąd otrzymałam (ja go do Państwa nie wyślę pocztą)?

W czwartek, 21. marca, firma zapytała: Proszę o informację czy w tych godzinach 10:16 możemy odebrać paczkę z
innego adresu (np. w miejscu pracy).

Odpowiedziałam, że tak, że w godzinach 11-16 (jutro, czyli w piątek 22.03) lub 10-16 (w poniedziałek i wtorek, 25 i 26.03) w (tu podałam adres). W takim razie proszę żeby kurier zostawił produkt, który zamawiałam na tej samej portierni skąd odbierze niezamówiony. Zaniosłam błędnie przesłaną paczkę do miejsca odbioru.

W środę, 27 marca, Do piątku kurier podjedzie po odbiór przesyłki i zostawi prawidłowy towar.
Kurier zgłosi się na portiernie.

Odpowiedziałam: Właśnie zaczęły się świąteczne ferie i kurier, jeśli nie zgłosi się do jutra (czyli do czwartku 28 marca) do południa, to do wtorku 2 kwietnia włącznie zastanie zamknięte drzwi. Proszę też przyjąć do wiadomości, że nie mogę zapewnić, iż w godzinach 10.00 – 16.00 będę czekała pod adresem domowym. Zresztą produkt jest w (…). Jest mi bardzo przykro, bo tak długo czekam na potrzebny mi produkt i nie wiem, kiedy go dostanę! Potrzebuję go do przedświątecznych przygotowań! Do głowy mi nie przyszło, że kiedy w zeszły piątek przekazałam Państwu adres (…), firma kurierska (swoją drogą to kuriozalne, że istnieje firma kurierska, która nie kontaktuje się z klientem, nie zetknęłam się z tym do tej pory) będzie potrzebowała tygodnia na realizację zlecenia.Rozumiem, że każdy ma prawo do błędów, ale  prosiłabym o takie załatwienie sprawy, żebym więcej nie musiała się tym zajmować.

Następnego dnia wkurzyłam się jeszcze bardziej. Dlatego napisałam: w dniu dzisiejszym kurier odebrał z (…) paczkę, ale niestety nie zostawił właściwego towaru. Ponieważ nie są Państwo w stanie dostarczyć zamówienia za pośrednictwem firmy kurierskiej, proszę o zwrot pieniędzy za niedostarczony towar lub przesłanie go za pośrednictwem paczkomatu […]. Czekam na załatwienie sprawy w ciągu najbliższych trzech dni roboczych.

29 marca Balviten odpowiedział: Bardzo proszę o przesłanie numeru konta na które zwrócić Pani pieniądze za towar.

30 marca podałam numer konta. Do tej pory, do 14 kwietnia 2013, pieniądze nie zostały zwrócone. Firma milczy. A ja straciłam apetyt na chleb Balvitenu.

Reklamy