Twoje mieszkanie to przeżytek

okładka metroDziś się znęcam i hejterzę. Ale to oni zaczęli.

Oni, czyli „Metro”, wkurzyli mnie wczoraj swoim dodatkiem „Wiosenne Rewolucje”. Lubię gazetki, które pokazują jak odmienić wnętrze mieszkania za pomocą kilku prostych i tanich trików. Czego dowiedziałam się z „Wiosennych Rewolucji”?

Najpierw się ucieszyłam – przeczytałam, że tapety z mchu to przeżytek. Jak to dobrze, że zamiast nich od moich ścian odrywają się powoli kilkunastoletnie „papierówki”. Wprawdzie też są zielone, ale to chyba nie o kolor chodzi? Również diod RGB nie posiadam. Problem w tym, że LED-ów (gazeta radzi przy nich zostać) też u mnie nie ma. O matko, czy powinnam wyrzucić stare żarówki i w miarę nowe świetlówki, mimo że się jeszcze nie wyczerpały i lecieć po LED-y? Trochę się zdenerwowałam. 😉

Na szczęście następny akapit mnie znowu trochę pocieszył. „Metro” każe zapomnieć o obsesyjnym instalowaniu płaskich telewizorów we wszystkich pomieszczeniach domu. Musiałam podświadomie wyczuć nadchodzące trendy – płaski telewizor postanowiłam kupić (albo i nie) wtedy, kiedy stara kolubryna odmówi posłuszeństwa. Jak na razie trzyma się świetnie. Problem z głowy.

Dalej jest mniej ciekawie. Lampy za 2500 zł i za 400 zł z daleka może i wyglądają podobnie, ale z bliska różnica aż razi. W sumie nigdy jeszcze nie wydałam na żadną lampę ani żyrandol 400 zł. Żyrandol kupiłam kiedyś chyba w Uniwersamie na Grochowie, nie kosztował dużo, choć dokładnie nie pamiętam, bo miałam wtedy 10 lat. Lampy do czytania kosztowały, o ile się nie mylę, mniej niż 100 zł każda. Pomyśleć, że do wczoraj mi się podobały! Mało tego, nie wiem jak się przyznać, ale dziś w sumie też patrzę na nie bez wstrętu. Chyba jestem przypadkiem beznadziejnym.

Koniec z połyskiem. Meble w kuchni powinny być dziś matowe lub półmatowe. Nie uwierzycie, rok temu przeszło mi przez myśl, żeby kupić nowe szafki. Gdyby nie to, że nie miałam pieniędzy, pewnie wybrałabym połyskujące. Jak to dobrze, że i w tym roku nie dostanę pożyczki z pracy. Kupiłabym jeszcze matowe, a po kilku miesiącach okazałoby się, że jednak mech powrócił, tylko nie na ściany i podłogi, ale drzwiczki mebli. Nie wybaczyłabym sobie tego. 😉

Zmiana w aranżacji salonu. Telewizor wyrzuca się do mniejszego pomieszczenia specjalnie przystosowanego do oglądania TV. Jeśli na pokój telewizyjny nie ma miejsca, telewizor w salonie bywa ukrywany np. za panelem, może też na czas oglądania wyjeżdżać zza komody. Moją rodzinę ratuje jedynie fakt, że nie mamy salonu. Większy pokój jest u nas jednocześnie sypialnią i jadalnią. A mały sypialnią i gabinetem pracy. Gdyby nie to, mielibyśmy ciężki orzech do zgryzienia. Wprawdzie moja mama zawsze marzyła o komodzie, ale w całym M3 nie było i nie ma na nią miejsca.

Przezroczystość. Lampy lub meble powinny być ze szkła, plastiku albo przeźroczystej żywicy. Ufff, wiedziałam, że kiedyś przyjdzie moment, że rodzina doceni mój wspaniały zakup sprzed kilku lat – szklano-szklaną witrynkę. Nie mogłam jej nie kupić – taki mebel za jedyne kilkadziesiąt złotych!? Wyprzedaże stulecia zdarzają się, jak sama nazwa wskazuje, nie częściej niż co rok, lub co kilka lat.

Minimalizm. Według autorów ten punkt odfajkujemy klasycznym meblem, […] ubranym w nowoczesna formę. Powiedzmy, krzesłem stylizowanym na XIX wiek, ale plastikowym. Co sądzę o tym krześle i o plastiku chyba wiecie. Nie? To przeczytajcie!

Drewno z widoczną strukturą! Ha! I znowu pustka w portfelu wyszła nam na dobre. Gdyby sprzedający nam kilkanaście lat temu mozaikę najgorszej kategorii wiedzieli, że w cenie są wszystkie sęki, spękania i nierówności!

Powrót do stylu retro ale w nowoczesnym wydaniu. Ja nie chcę słyszeć o plastikowych krzesłach, a mojej babci nie zachwyci chyba połączenie klasyki z humorem, czyli np. umywalka stylizowana na zwykłe wiadro. Ktoś, kto przez całe dzieciństwo i młodość bezskutecznie starał się wystylizować wiadro na umywalkę, wybierze raczej klasyczną ceramikę. Chociaż z drugiej strony styl PRL też stał się retro. Czyżbyśmy zatem jednak byli na czasie?

Co poza tym powinniście zrobić ze swoim mieszkaniem? W „Wiosennych Rewolucjach” jest jeszcze mnóstwo porad. Na waszym miejscu uważałaby jednak z kupnem dywanu reklamowanego na stronie nr 5. Niebezpiecznie przypomina mech. A ten, jak się dowiedzieliśmy, szybko wychodzi z mody. Szklenie balkonu też ma swoje wady i zalety. Wprawdzie nie mam kota, ani papugi, ale coś mi się wydaje, że jednak bardziej doceniłyby wolność, niż pobyt w szklanej klatce*. Ja w każdym razie wybieram jednak wolność i urządzam mieszkanie tak jak podoba się mi (no dobra, moi współmieszkańcy też mogą czasem mieć coś do powiedzenia), a nie panom i paniom z „Metra”, Mediolanu i okolic.

*Docenią go [oszklony balkon, dop. Wygodnej] też wasze koty czy papugi, które teraz będzie można wypuścić na balkon bez obawy, że wybiorą się na wolność.

Specjalnie dla Was - jeszcze więcej porad wnętrzarskich!

Specjalnie dla Was – jeszcze więcej porad wnętrzarskich!

Reklamy