Mydelniczka modernistyczna

ikea bolmen

mydelniczka a’ la supersam

Dziś coś dla fascynatów dizajnu, modernizmu i/lub mydelniczek.

Znacie pamiątki z Warszawy zaprojektowane przez Magdalenę Łapińską – białe ceramiczne figurki Supersamu, rotundy, Sezamu, Kina Skarpa i Dworca Centralnego? Spodobały mi się od razu. Przez chwilę miałam nawet ochotę kupić jedną z nich. Opamiętałam się, kiedy spojrzałam na cenę (ok. 90 zł za sztukę) i zastanowiłam się co można z nimi zrobić, poza postawieniem na półce czy biurku i wycieraniem z kurzu.

Mimo to, wzory „chodziły za mną” jeszcze przez jakiś czas. Jako podła materialistka postanowiłam coś z tym zrobić. Jako osoba przyzwyczajona do erzacy (kiedyś paskudne produkty schyłku PRL-u, potem diety antyalergiczne – bez pszenicy, selera, czekolady, a w końcu i glutenu) zaczęłam się rozglądać za tańszym odpowiednikiem. Tak wpadłam na dwie „modernistyczne” mydelniczki. Szarpnęłam się i przetestowałam je specjalnie dla Ciebie (ok, dla siebie też).

Zacznijmy od mydelniczki a’ la supersam (nie wiedzieć czemu IKEA nazwała ją BOLMEN). Ma wiele zalet: jest lekka, ładna (choć to kwestia gustu), niedroga (zestaw w którym jest jeszcze kubeczek na szczoteczki do zębów i dozownik na mydło kosztuje 9,90 zł). Projektant pomyślał o odprowadzaniu wody do podstawki. Nie jest jednak wolna od wad. W zagłębieniach „harmonijki” „pięknie” zbiera się brud, wyciekające górą mydliny brzydko brudzą czarny element. Jeśli masz małą umywalkę, musisz się liczyć z tym, że spora mydelniczka będzie wystawać, przekrzywiać się i spadać.

mydelniczka a' la rotunda

mydelniczka a’ la rotunda

Mydelniczka a’ la rotunda (wg. IKEI: BLANKEN). Przyciąga wzrok, nie doprowadza do bankructwa (2.99) i chroni przed rozwojem drobnoustrojów (podobno najlepiej czują się w zalegających w mydelniczkach brudnych mydlinach). Nadaje się też do robienia dekoracji – np. powieszona na sznurku produkuje ciekawe cienie. Na tym jednak jej zalety się kończą. No chyba, żeby uznać za plus funkcję motywującą – przy tej mydelniczce nawet największy leń będzie regularnie mył umywalkę. To co nie osadzi się na mydelniczce (po 3 dniach użytkowania białe szczebelki wyglądają jakby były dwa razy grubsze), spływa bowiem po jej ściankach.

Last but not least: jeśli jesteś rasistą albo wręcz przeciwnie, nie ucieszy Cię pewnie informacja, że obie mydelniczki wyprodukowano w Chinach.

Co robić w tej sytuacji?

Na szczęście rozwiązań jest sporo.

Jeśli masz pieniądze, zamiast bawić się erzacami, możesz użyć jako mydelniczki ceramicznego supersamu, czy rotundy.

Jeśli wolisz mydło w płynie, nie kupuj nic albo zainwestuj w profesjonalny dozownik.

Profesjonalny dozownik w urzędzie.

Profesjonalny dozownik w urzędzie

Jeśli jesteś tradycjonalistą i/ lub patriotą, kup mydelniczkę emaliowaną (koszt, o ile pamiętam, kilkanaście złotych).

Może twoja się nie poobija

Może Twoja się nie poobija

Jeśli dizajn nie ma dla Ciebie znaczenia, kup pierwszą lepszą mydelniczkę albo zorientuj się, czy już jakiejś nie posiadasz.

Jeśli jesteś fanem modernizmu i nie zamierzasz kupować mydelniczki może poczytasz blog: http://www.powojennymodernizm.com

Jeśli nie wiesz co robić, nie rób nic albo zrób to na co masz ochotę.

Reklamy