Bogato mieszkać ≠ wygodnie mieszkać?

Cytryny, rzodkiewki...

Cytryny, rzodkiewki…

Pożyczyłam styczniowy i lutowy numer Czterech Kątów. Napatrzyłam się na zdjęcia, meble, dizajnerskie gadżety (sporo ciekawych) i po raz kolejny doszłam do wniosku, że niełatwo być zamożnym. Nie wierzysz? Oto dowody!

1. Kiedy na wystrój łazienki wydałeś równowartość nowego samochodu, nie kupisz już więcej ulubionego szamponu, ani najtańszego mydła. Chyba, że specjalnie dopasowałeś kolorystykę wnętrza do barw ich opakowań. Jeśli tak, to teraz musisz się już tylko modlić, żeby czasem producent nie chciał „odświeżyć” wizerunku marki zmieniając odcień etykiety. Nie możesz sobie pozwolić na dysonans kolorystyczny.

2. Jeśli masz kuchnię „jak z obrazka”, albo raczej ze zdjęcia w Czterech Kątach, musisz się też przyzwyczaić, że na blacie zawsze będzie musiała leżeć pokrojona cytryna. Co będzie, jak wyschnie? Wtedy błyskawicznie zastąp ją świeżą. Inaczej zaburzysz harmonię kolorystyczną wnętrza. Uwaga! Wytłumacz też domownikom, żeby nie ważyli się ruszyć rzodkiewki. Nic się tak nie komponuje z nowymi szafkami, jak świeży, zielono-czerwony pęczek.

3. Wybierasz się na studia? Uważaj, niewykluczone, że rodzice sami zaprojektują mieszkanie, które Ci kupili. Niby ładnie, ale nie tego oczekiwałeś? Chciałbyś sam decydować o tym jak mieszkasz? No cóż, masz pecha.

prezent od rodziców

4. Postaraj się jednak zrozumieć rodziców – im pewnie też nie jest łatwo. Chcieliby wstawić do swojej jadalni jakieś ładne krzesła, zdążyli się już nawet ucieszyć z sugestii architektki wnętrz, że przezroczysty Ghost, biały Pantone, albo lekki Eames nadaliby wnętrzu oddechu, ale przeczytali mój tekst i przypomnieli sobie, że u ich znajomych też się roi od „masthewów nad masthewami”. Teraz nie wiedzą co począć. Ich życie to nie bułka z masłem.

Dzięki Czterem Kątom uświadomiłam sobie, jak dobre i łatwe jest moje życie. Wyobraźcie sobie, że w przeciwieństwie do pana Karola (więcej na stronie nr 66 styczniowego numeru), który marzył o dużym akwarium i dlatego przeprowadził się z bloku do domu pod Warszawą, ja mogłabym coś takiego podziwiać nie ruszając się z M3. Wystarczy, że usiadłabym przy oknie i popatrzyła przed siebie – tak, jak moja sąsiadka. Blok, który stoi naprzeciwko to nic innego jak bardzo duże akwarium.

😉

 

Advertisements