Dzień dobry. Czy mogę pani pomóc?

pomoc

– Usłyszałam kiedy wchodziłam dziś do Intimissimi w warszawskich Złotych Tarasach. Podziękowałam. Podeszłam do stojącego na środku wieszaka. Błyskawicznie znalazła się przy nim druga ekspedientka. – W czym mogę pani pomóc?Dziękuję, tylko się rozglądam. – powiedziałam głośno, tak, żeby usłyszeli to wszyscy obecni (sklep jest dość mały). I przeszłam w stronę regału po lewej. – Czy mogę pani pomóc? – trzecia wyłoniła się jak spod ziemi.  – Nie, dziękuję – odpowiedziałam. Pani odeszła. Sięgnęłam po koszulkę. – Może pomogę? Nie wszystko jest tu powieszone, jeśli interesuje panią coś innego, proszę powiedzieć, znajdę – usłyszałam tuż przy uchu. Deja vu? Odpowiedziałam – nie, dziękuję. – I rzuciłam się do wyjścia. Miałam dość. Po chwili pożałowałam. W sumie i w pracy, i w domu przydałby mi się ktoś do pomocy. Następnym razem będę wiedziała co odpowiedzieć. Chyba, że kierownictwo przestanie zmuszać pracownice do natręctwa. Cuda się zdarzają.

Reklamy