Co czytają w NFZ-ecie? Tajemnice domu medycyny

Newman_CienHipokratesa_500px

Czytaliście Cień Hipokratesa. Tajemnice Domu Medycyny Davida H. Newmana? Nie?
A NFZ-etowscy decydenci już czytali! Świadczą o tym ich ostatnie posunięcia.

Autor książki dowodzi na przykład, że ogromne znaczenie w procesie leczenia ma częsty i odpowiednio długi kontakt z lekarzem. Co na to NFZ? Do tej pory, żeby zrobić komplet testów alergicznych wystarczyło przyjść do lekarza 3 – 4 razy. Podczas każdej wizyty badano uczulenie na ok. 20 alergenów. Teraz jednorazowo robi się testy na max. 10 alergenów (w przychodni Cepeleku tłumaczą, że to z inicjatywy NFZ-etu). Efekt? Pacjent zobaczy się ze swoim alergologiem min. 7-8 razy.

Antybiotyki wcale nie są takie skuteczne jak nam się wydaje. Wysokie jest za to ryzyko ubocznych skutków ich przyjmowania. Pewnie dlatego na wizytę do lekarza pierwszego kontaktu czeka się ok. 2 tygodni (przynajmniej u mnie w przychodni). Przez ten czas większość infekcji sama przechodzi, nie trzeba już zatem stosować niebezpiecznych leków.

Wiara lekarza w wyzdrowienie pacjenta sprzyja szybkiej kuracji. Czułeś się tak źle, że poszedłeś do przychodni prosić o przyjęcie, mimo, że nie ma już numerków, a lekarz odprawił Cię z kwitkiem? Ciesz się! Wygląda na to, że ocenia Twój stan jako dobry, a to znaczy, że lada dzień będziesz zdrów jak ryba.

Placebo jest skuteczne! Działa tym lepiej, im bardziej wierzysz w to Ty i Twoje otoczenie (lekarz, rodzina). W przypadku popularnych infekcji może zatem nie mieć dużego znaczenia to, czy leczysz się drogim specyfikiem przepisanym przez lekarza (zwłaszcza, jeśli nie robił posiewu aby sprawdzić co Cię zaatakowało, tylko ocenił na oko), syropkiem
z cebuli, czy cukierkami. Aha, pamiętaj – dwie tabletki placebo działają skuteczniej niż jedna!

Czego jeszcze można w najbliższym czasie oczekiwać w polskich przychodniach i co bardziej szkodzi zdrowiu niż leczy? Odpowiedzi można znaleźć w książce Newmana!

Advertisements