WOŚP w Pruszkowie – uwielbiam to!

wosp

Do tej pory finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Pruszkowie oznaczał dla mnie imprezę w „dwójce” (SP nr 2 na os. Staszica). Wczoraj, zupełnie przypadkiem, dowiedziałam się, że WOŚP „gra” też w „ósemce”. Poszłam więc i tam. Jeśli za rok miałabym wybierać między tymi szkołami, wybrałabym pewnie SP nr 8, choć lubię też być na finale WOŚP w SP nr 2.

W dwójce są tłumy i niewiarygodny hałas (podziwiam nauczycieli, którzy znoszą go na co dzień). Dzieciaki z puszkami biegają między ustawionymi w szatni stoiskami klasowymi z mydłem i powidłem (głównie używane zabawki, książeczki i gadżety podarowane przez firmy, ale też np. jogurty, batony czy wróżby). Na sali gimnastycznej występy i licytacja (żeby coś zobaczyć nie przepychając się do przodu, trzeba wejść na drabinki). W stołówce pyszne domowe ciasta, sałatki i napoje.

W ósemce niby tak samo, ale inaczej. Też są stoiska, w stołówce poza ciastami dania gorące (m.in. pierogi, placek), na imponującej, nowej sali gimnastycznej trampolina
i aerobic. Jaka jest więc różnica? Jest o niebo spokojniej i jakoś porządniej (dotyczy to też sprzedawanych „na orkiestrę” przedmiotów). Na stolikach w stołówce obrusiki, część stoisk zamiast na korytarzu ulokowano w klasach, więc łatwiej się przemieszczać.
No i ciszej.

Pytanie tylko, czy za rok, kiedy wszyscy Pruszkowiacy dowiedzą się o finale w „ósemce”, tamtejsza atmosfera nie upodobni się do „dwójkowej”. Tak czy inaczej, warto odwiedzić „ósemkę” – jej uczniowie (pozdrawiam zwłaszcza genialnych chłopców sprzedających kwiatki!), rodzice i nauczyciele, podobnie jak w „dwójce” bardzo się starają, żeby jak najwięcej zebrać na leczenie dzieci i starszych.

Gratulacje dla wszystkich zaangażowanych w WOŚP w Pruszkowie – świetna robota! Uwielbiam Pruszków tego dnia! Świat jest lepszy dzięki Wam i Jurkowi Owsiakowi!

Reklamy