Na Brackiej (zawsze) pada deszcz

bracka

Ostatnio rzadko bywam na Brackiej. Może i dobrze. Kiedy niedawno tamtędy przechodziłam, poczułam się jak w jakimś nowoczesnym, niemieckim Muzeum Holocaustu. Wielka czarna ściana wywarła na mnie okropnie ponure wrażenie. No, ale trudno się dziwić. Dom Handlowy Witkac musi odstraszać motłoch, żeby jego majętni klienci, kupując t-shirt za 2000 zł, nie musieli się ocierać o przypadkową biedotę. Dla mnie teraz na Brackiej zawsze pada deszcz.

 

Reklamy