Nie eWUŚ tylko Ewka!

tym razem nie chodzi o neon

Tym razem nie chodzi o neon

Na dziś rano, przed pracą, miałam wyznaczony termin wizyty lekarskiej w ramach NFZ. Ponieważ zapisywałam się kilka tygodni temu (a RMUA ważna jest tylko 30 dni) musiałam jeszcze odebrać „numerek”. Jak zawsze w takiej sytuacji, nie chcąc wstawać w środku nocy (rano kolejki po „numerki” są najdłuższe), poszłam po „numerek” dzień wcześniej, czyli w piątek po pracy.
Inaczej niż zwykle, nic nie załatwiłam. Usłyszałam, że Ewuś pozwala na wydawanie „numerków” tylko w dniu wizyty. Nawet jeśli mam ważną RMUĘ. Nawet jeśli jest piątek, godzina 17, a wizyta w poniedziałek o 7 rano (czyli w międzyczasie nie pracuje ani NFZ ani ja, ani moje szefostwo, czyli nikt nie miałby nawet jak mnie zwolnić, a więc mój status ubezpieczeniowy nie miałby się jak zmienić). Nawet gdybym była emerytką, z dożywotnim ubezpieczeniem.
Przyjechałam dziś wcześniej. Odstałam swoje w kolejce. Przy okienku najpierw usłyszałam – Ok., jest pani ubezpieczona – a po chwili – ale ale, jeszcze raz, jak się pani nazywa? – Odpowiedziałam zgodnie z prawdą. – No to nie ma takiej osoby w bazie, ten PESEL należy do kogoś innego i to ona jest ubezpieczona. Musi pani iść wyjaśnić sprawę w NFZ-cie! – Problem w tym, że NFZ pracuje w tych samych godzinach, co ja…

NFZ nie widzi problemu. W systemie wszystko się zgadza… Czyli coś tu się nie zgadza.

PS. Na wyjaśnianie podobnej sprawy w NFZ (nie życzę!) przy Chałubińskiego
w Warszawie zarezerwuj przynajmniej godzinę.

Reklamy