Luksus czy obciach?

DF caly 001

„Kiedyś Egipt to był luksus, dzisiaj to obciach.” – mówi bohaterka reportażu w Dużym Formacie. Chętnie bym pojechała do Egiptu. Nawet jeśli to obciach.

Jak to jest – rano jestem zadowolona ze swojego życia. W końcu mam dach nad głową (pokój w M3 rodziców), w miarę wygodne łóżko, centralne ogrzewanie, szczelne okna! Ba! Od paru miesięcy dysponuję też pełnoletnim cinquecento (wprawdzie ostatnio nie chce odpalić, ale wiosną to się na pewno zmieni). Mam też książki, komputer, telefon i całkiem nowe, choć używane ubrania. Kiedy brakuje mi pieniędzy na wykup leków lub okularów, mogę liczyć na rodzinę.

Mam też pracę. A w pracy koleżanki. Przeważnie już przed południem zaczyna się narzekanie na nasze marne zarobki, przytaczanie przykładów znajomych, których stać na więcej itp. Moje zadowolenie powoli maleje.

Wracając do domu, mijam centrum handlowe. Niby nie potrzebuję nowej sukienki, ale wolałabym mieć poczucie, że gdybym chciała lub potrzebowała, to byłoby mnie na nią stać (chociaż wiem, że w lumpeksie mogę znaleźć znacznie lepsze ciuchy za grosze). Humor mi się od tego nie poprawia.

Kiedy stoję w pociągu, odbieram telefon – koleżanka – Oj biedulko – ja już dawno w domu,
a ty się męczysz z tymi dojazdami! – Jeszcze przed chwilą cieszyłam się, że pociąg przyjechał punktualnie i że udało mi się zająć miejsce z perspektywą na siedzące (zaobserwowałam wcześniej, kto wysiada wcześniej niż ja)…

W domu sięgam po cienki ostatnio Duży Format. Temat: co jest luksusem dla osób o różnych dochodach. Jest też rozmowa na ten temat z Janiną Ochojską. Opowiada o miejscach, w którym luksusem jest dostęp do pitnej wody. Po tej lekturze znowu czuję, że moje życie nie jest wcale złe. Co więcej – jest luksusowe! Nawet jeśli stare cinquecento 700 i wakacje w Polsce to obciach…

Reklamy