Czytać, nie czytać?

okladka AR/PS

AR/PS Architektura Arseniusza Romanowicza i Piotra Szymaniaka to książka dla ludzi o mocnych nerwach.

Jak setki tysięcy mieszkańców Warszawy i okolic praktycznie codziennie korzystam
z dworców linii średnicowej. Jak więc ma mnie nie zalewać krew, kiedy czytam, że udogodnień typu schody ruchome nie ma tam nie dlatego, że nie przewidzieli tego projektanci, tylko dlatego, że władzom kolei po awarii łatwiej było schody usunąć, niż naprawić. Niby się przyzwyczaiłam do tego, że lepiej już było, zwłaszcza na kolei (czas przejazdu miedzy największymi miastami „za Hitlera” itp.), ale bez przesady!

Kiedyś na dworcu Warszawa Ochota były schody ruchome!

Kiedyś na dworcu Warszawa Ochota były schody ruchome!

Niestety, schody ruchome (a raczej ich brak) to nie jedyny problem. Administratorzy zastosowali podobną politykę (zamknąć zamiast dbać) wobec części wejść na dworzec Warszawa Śródmieście czy Ochota.

Nie mówiąc już o estetyce – rozumiem, że młodzież to przyszłość narodu, ale żeby od razu „obrzucać” wszystko co się da tynkiem „barankiem”, tylko dlatego, że łatwiej po nim bazgrać sprejami!? Zieloną i żółtą farbkę, którą zapaćkano wejścia do tunelu na Wschodnim doceniają z kolei przedszkolaki. Chociaż w zasadzie ja też doceniam, wiedząc, że alternatywą nie było pewnie czyszczenie ścian i wsporników, a zamknięcie wejścia.

"Estetyzacja"

„Estetyzacja” – Warszawa Wschodnia, 2008

Poza tym nie bardzo rozumiem, dlaczego w książce musiały się znaleźć teksty Wernera Hubera i Owena Hateherleya. Według mnie, w porównaniu z resztą artykułów, nie wnoszą nic nowego poza siłą propagandy (pochwała w ustach obcokrajowca wciąż ma widać większą moc). Ogólnie jednak cieszę się, że znalazłam pod choinką właśnie AR/PS. Informacje i wrażenia estetyczne rekompensują bowiem wściekłość na sposób administrowania dworcami.

Reklamy