Drogie życie alergika

bezglutenowe

Boże Narodzenie za pasem. Narzekasz na wysokie ceny żywności? Nie dziwię się. Zwłaszcza jeśli jesteś alergikiem. Kiedy masz uczulenie na pszenicę, nie kupisz najtańszego, pszenno-żytniego chleba. Za żytni w 100% zapłacisz przynajmniej dwa razy więcej niż za standardowy. Nawet wtedy możesz się jednak pocieszyć, że zawsze może być gorzej. Najtrudniej mają bowiem bezglutenowcy. Żywność bezglutenowa jest w Polsce koszmarnie droga.

Podczas pobytu w Niemczech przyzwyczaiłam się do kilku produktów bezglutenowych, nie zawierających skrobii pszennej. Po powrocie do Polski musiałam zrezygnować z ich kupowania – cena, w przeliczeniu, jest u nas wyższa niż za Odrą (nie mówiąc już
o porównaniu siły nabywczej). To jednak zrozumiałe – bułki czy ciastka, wyprodukowane
w Niemczech, przez stosunkowo dobrze opłacanych robotników, trzeba jeszcze przetransportować do Polski.

Szkoda, że w Polsce osoby na specjalnej diecie nie mają żadnych ulg podatkowych, jak w niektórych krajach. Kuzynka w stanach korzysta z takiego wsparcia. My nie dość, że wydajemy dużo pieniędzy na wizyty u specjalistów i leki, płacimy jeszcze za droższe jedzenie.

Cena to jednak nie jedyny problem alergików i osób z celiakią. Próbowaliście kiedyś jeść bezglutenowe wypieki? Smak, delikatnie mówiąc, nie jest taki sam, jak „normalnych”. Poza tym produkty są dostępne tylko w wybranych miejscach.

Dla mnie torturą są też imprezy i święta (tak, tak, Boże Narodzenie za pasem). Kiedy wszyscy goście urodzinowi zajadają się tortem, ja mogę co najwyżej popatrzyć. Składam się na catering okolicznościowy w pracy, ale ponieważ uwzględnienie moich potrzeb podniosłoby koszt imprezy, zjadam mandarynkę a potem oblizuję się smakiem. Na konferencję, czy szkolenie jadę z własną wałówką, która oczywiście wzbudza ogromne zainteresowanie.

Kiedyś usłyszałam konspiracyjny szept: ale wybredna, brzydzi się tym co my jemy! Częściej zdarzają się jednak teksty w stylu: oj, bieda jesteś! Nie wiem, co odpowiadać. Nie chcę się nad sobą użalać, ale trudno też zaprzeczyć. Bo jak może nie być biedny ktoś, kto wydaje krocie na tak podstawowe produkty, jak chleb czy mąka.

Advertisements