Zmieniło się wszystko i nic

To, moim zdaniem, podstawowy wniosek płynący z wczorajszego spektaklu multimedialnego PRUS WARSZAWIAK zorganizowanego przez Narodowe Centrum Kultury. Dlaczego?

Zazwyczaj z rezerwą podchodzę do widowisk pod tytułem „spektakl multimedialny”. Zwłaszcza organizowanych przez publiczne instytucje. Kojarzą mi się trochę z typową szkolną akademią „ku czci” uzupełnioną o pokazy filmików, huk i dyskotekowe światełka. Czasem trzeba się jednak poukulturalniać po pracy, postanowiłam zatem skorzystać z zaproszenia (dziękuję Darczyńczyni!).
To była dobra decyzja.

Organizatorzy zilustrowali, opisujące Warszawę, fragmenty Kronik Bolesława Prusa materiałami Polskiej Kroniki Filmowej. Słuchaliśmy więc relacji z przełomu XIX i XX wieku, jednocześnie oglądając filmy nakręcone w PRL-u, czy dwudziestoleciu międzywojennym. W większości przypadków tekst pasował do obrazu „jak ulał”. Pasował też do sytuacji aktualnej. Niejeden felieton można by spokojnie wydrukować w dziale aktualności dzisiejszej gazety. Co chwila miałam ochotę krzyknąć – w Warszawie, od Prusa nic się nie zmieniło! Z drugiej strony, patrząc na obrazy i przypominając sobie zdjęcia Warszawy czasów Prusa, dochodzi się do wniosku, że w Warszawie zmieniło się wszystko.

Niestety, bez wątpienia zmieniło się też wiele w zakresie techniki. Prus nie męczył się na pewno tak jak ja, słuchając lubianych warszawskich piosenek. W jego czasach nie było bowiem nagłośnienia, które ogłuszałoby człowieka, uniemożliwiając rozróżnienie śpiewanych słów. Mam nadzieję, że fragmenty muzyczne kolejnych spektakli multimedialnych NCK-u będą cichsze. Tak czy inaczej, warto na nie chodzić! Polecam!

PS. Jesteś ciekawa/-y Kronik Prusa? Są dostępne na http://www.pbi.edu.pl/book_reader.php?p=904 Ja, zachęcona wczorajszym widowiskiem, zabieram się do czytania.

Advertisements