Biedni bogaci na małym metrażu

Oto zdjęcie jednego z pokoi i metryczka  „małego” mieszkanka (ponad 70 metrów kwadratowych), prezentowanego przez Dom & Wnętrze.

Miałam ograniczyć wydatki. Coś mnie jednak podkusiło, żeby kupić zafoliowany pakiet 4 przeterminowanych numerów Domu & Wnętrza za 5 zł. W końcu czasem, nawet w kryzysie, można sobie pozwolić na poprawę humoru za taką kwotę. Miałam też nadzieję, że podpatrzę kilka rozwiązań dla M3, które zajmuję z rodziną – okładka zachęcała: „Architekci zdradzają swoje sztuczki! 17 pomysłów do małych mieszkań”. Zamiast tego zafundowałam sobie koktajl emocji.

Otworzyłam czasopismo na odpowiedniej stronie.

Na początku – niedowierzanie. Chyba się pomylili – tekst o małych mieszkaniach, a tu na zdjęciu przestronny salon 73-metrowego apartamentu w prestiżowej inwestycji w centrum Warszawy.

Zaczęłam czytać. Wściekłam się. Człowiek marzy choćby o własnej kawalerce w wielkiej płycie. Wie, że nie ma zdolności kredytowej, więc realistycznie szuka porad, jak kosztem kilkuset złotych, poprawić warunki w mieszkaniu rodziców, którym siedzi na głowie. Dom & Wnętrze oferuje „pomysł do małego wnętrza: przeszklona ściana nie zamyka przestrzeni”. Na zdjęciu widać, że  przeszklona jest nawet więcej niż jedna ściana. Proste i genialne. Jutro pożyczę kilof, skuję betonowe i azbestowe płyty tworzące elewację bloku i wstawię wielkie okna. Pojutrze będę się rozkoszować przestrzenią.

Kiedy przyjrzałam się zdjęciom i wczytałam w opis, zaczęłam się wariacko śmiać. Pomyślałam, że  mieszkanie mogło zostać zakwalifikowane do małych z dwóch powodów. Przypuszczam, że sprawia wrażenie mniejszego, niż jest w rzeczywistości, ze względu na wystrój – ciężkie i duże meble wyglądają przytłaczająco.

Potem zrobiło mi się przykro. Ogarnęła mnie fala współczucia dla biednej studentki, której rodzice dali to mieszkanie. Jego opis znalazł się w dziale o małych mieszkaniach, bo ona się w nim dusi. Dla osoby przyzwyczajonej do wielkich domów i wspomnianych w artykuliku „letnich rezydencji” rodziców to musi być katorga i degradacja! No bo jak to!? Jedynie dwie sypialnie, jedna łazienka, garderoba, salon połączony z jadalnią i kuchnią? Do tego brak balkonu! Toż to koszmar! Nic dziwnego, że trzeba było zatrudnić architekta wnętrz.

Jak biedni są bogaci na takim małym metrażu! Nie zazdroszczę.

Advertisements