Ofiara przemian ustrojowych

Codziennie obserwuję, jak umiera architektura. Mury są solidne, więc agonia jest wyjątkowo długa i bolesna.

Nie wiem, kiedy zaprojektowano ten gmach. Nie udało mi się znaleźć informacji na jego temat w Internecie.

Znam adres: ul. Sienkiewicza 19 w Pruszkowie.

Wiem, że należał do powstałych w 1920 roku Zakładów Przemysłowych Stowarzyszenia Mechaników Polskich (od 1948 roku przemianowanych na Zakłady przemysłowe „1 Maja”, tzw. „Mechaników”).

Słyszałam, że za PRL-u tętnił życiem, że mieściło się w nim m.in. kino.

Pod koniec lat 90., kiedy sprowadziłam się do Pruszkowa, gmach jeszcze żył. Życiem biednego emeryta, ale jednak. Część wynajmowała chyba jakaś drukarnia, odbywały się tam też studniówki. Może nie jest to perła architektury, ale coś w sobie ma i jak dla mnie, mimo opłakanego stanu, wygląda lepiej, niż wiele nowych budynków.

Od kilku lat (przynajmniej) jest zamknięty na cztery spusty. Niszczeje. Bijący od niego zapach wilgoci i rozkładu przebija silny aromat podkładów kolejowych, który wcześniej królował w tym miejscu. Nawet wandale i pseudograficiarze wyczuli, że dom umiera. Przenieśli się ze swoją działalnością na pobliski betonowy płot, licząc pewnie, że dłużej przetrwa.

Budynek jest potężny, żeby nie powiedzieć monumentalny. Mógłby być dobrym tłem filmów, których akcja rozgrywa się np. w III Rzeszy. Bo i powstał pewnie w dwudziestoleciu międzywojennym (a może jednak niedługo po wojnie?). Jest jednak ruiną, ofiarą przemian ustrojowych.

Niedługo zniknie zupełnie. Zgodnie z przyjętym właśnie Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego zastąpią go zapewne bloki mieszkalne i/lub centrum handlowe. Na szczęście zostało jeszcze chyba trochę czasu na pożegnanie z będącym przecież świadectwem historii Pruszkowa, gmachem.

Reklamy