Za kratami, ale z dywanem – zwiedzamy blok

Nie udało się zwiedzić wystawy i byłej pracowni, postanowiliśmy przynajmniej zwiedzić sam blok. Jest naprawdę ciekawy. Wprawdzie sądząc po układzie ścian, korytarzy i okien, dominują w nim klitki, czy też, używając nomenklatury deweloperskiej, mieszkania kompaktowe, ale sposób urządzenia przestrzeni wspólnych wygląda intrygująco.

W ilu 11 piętrowych, mieszczących ponad 100 mieszkań, blokach rodem z PRL, przy windach na parterze leżą dywany? Zastanawiam się, czy położyła go praktyczna mieszkanka (wiadomo – wycisza, służy za wycieraczkę, a przy słabym oświetleniu i tak za bardzo nie widać, jak jest brudny), czy  to może jakiś projekt artystyczny? Skoro aranżowano mieszkania na chodniku na Chmielnej, to czemu nie zaaranżować w hallu przy Solidarności!? A że szara lamperia na ścianach się nie komponuje? De gustibus itd.

Dywan to nie wszystko. Naprawdę fascynujące są kraty, dzielące korytarze
i wygradzające przestrzeń prywatną. Żeby je w pełni docenić, trzeba się przejść po wszystkich piętrach. Można zabrać dzieciaki i zaproponować, żeby (po cichu! pamiętamy o strasznej akustyce!) policzyły ile wzorów krat jest w tym budynku. Ja nie zabrałam
i liczyłam sama. Zabawa jest na tyle dobra, że człowiek sam nie zauważa, kiedy pokonał 11 kondygnacji. Za mało na niedzielną rozrywkę? Kto powiedział, że na tym kończymy!?

Wychodzimy przed blok. Oglądamy elewację. Nienajgorsza, prawda? Kraty były ciekawsze? Voila! Mieszkańcy parteru i pierwszego piętra o nas zadbali. Kolejne wzorki krat. Zwiedzamy kolejne podwórka. Czego tu nie ma!? Kwiatki, gwiazdki i grube proste, jak w więzieniu. Białe i czarne. Dlaczego większość osób używa tych dwóch kolorów. Pomalowane na biało są z daleka widoczne, ale może jak się na nie patrzy od wewnątrz zlewają się z niebem? Za to czarne, wyglądające dyskretniej z zewnątrz, od środka kojarzą się z zakładem zamkniętym? Gdyby powodem ich instalowania nie był przerażający brak poczucia bezpieczeństwa Polaków, powiedziałabym że to genialne zjawisko. A tak? Jest ciekawe i, mam nadzieję, chwilowe.

Advertisements