Hassliebe*: serie limitowane

Kocham smaki, zapachy i kolory. Nowe, albo przypominające te poznane za granicą, czy w dzieciństwie. Dlatego, dość często, daję się skusić na produkt opatrzony hasłem: seria limitowana! Robię to nie dla napisu, ale pomimo. Bo wiem, że w końcu radość z odkrycia fajnego smaku, zapachu, czy konsystencji zamieni się w złość na producenta i/lub dystrybutorów. Dlaczego, do diaska, wycofali jedyną rzecz, która mi naprawdę przypadła do gustu! Humor poprawia mi dopiero zemsta – przynajmniej na jakiś czas (tak, wiem że powinnam być konsekwentna!) przestaję w ogóle kupować produkty danej firmy!

*Hassliebe = miłościonienawiść, czyli dwa w jednym

Reklamy