Znicze na eksport!

Znajoma towarzyszyła Anglikom, którzy zdecydowali się wyposażyć polską pracownię integracji sensorycznej dla dzieci. Ponieważ ulokowana była w suterenie, postanowili ocieplić atmosferę światłem.

Pojechali do marketu budowlanego. Błyskawicznie, bez wahania, wybrali stosunkowo niedrogie, porządne, bezpieczne (płomień zakryty nie tylko po bokach, ale i górną nakładką) i do tego kolorowe latarenki. Idealne do pomieszczenia przeznaczonego dla dzieci!

Nie mogli zrozumieć, dlaczego znajoma nie podziela ich zachwytu. Kiedy wytłumaczyła gościom, jakie jest przeznaczenie cudownych latarenek i dlaczego akurat pod koniec października sklepy są nimi wypełnione po brzegi, osłupieli. A po chwili wykrzyknęli: Eureka! – wreszcie zrozumieli, dlaczego Polacy, którzy gościli ich dokładnie rok wcześniej, przestali się do nich odzywać, mimo że na koniec pobytu zostali obdarowani ogromnym koszem starannie wybranych kolorowych latarenek.

Advertisements